Coraz bliżej...
Tak, wspomnienia dzieciństwa teraz wracają. I ja chcę widzieć już tą reklamę w TV, chcę poczuć zapach choinki, pierników, obijać się całymi dniami, ogladnąć Kevina na Polsacie przy czerwonym barszczu i ulepić dziecinnego bałwana. I tak, wiem, że to amerykańskie, komercyjne święta... Ale takie właśnie lubię.
I nie mam dziś siły nawet na to, aby podsumować tydzień. Nowy komiks pratchettowy, Ubuntu z Shipita, i masa pracy w szkole. I to dobija. Szczególnie myśl, że od jutra nauczyciele zaczęli sobie przypominać o terminach, myśl mi przypominająca o sprawdzianie każdego dnia, do tego semestralnych egzamianach pod koniec....
Chcę już być po. Chcę, aby ciężarówki nadjechały...
Napisane 30 listopada, 2008 przez tholomaios